Witaj na blogu fotograficznym z dominującym tematem fascynującego Wrocławia!

Kontakt:

popieram

WAŻNE!

Tekst oraz zdjęcia prezentowane na blogu są własnością autora (Grzegorz Ajdukiewicz / http://fotoswiat.pl) i chronione są prawem autorskim. Jeśli chcesz je jakkolwiek wykorzystać, skontaktuj się najpierw ze mną. Za złamanie praw autorskich grozi kara grzywny lub więzienia do lat 3. (Art. 115 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych).


07. Gdzieś w Polsce

środa, 03 października 2012
Oj długo się do nich zabierałem. Ponad miesiąc. W końcu znalazłem chwilę i wenę. Tak powstał ten wpis.

Jeszcze dłużej zbierałem się na wycieczkę do Krakowa. Nie licząc krótkich postojów autobusów lub pociągów na trasie Wrocław - Zakopane lub Wrocław - Bieszczady, to nie byłem w drugiej stolicy Polski chyba kilkanaście lat. A na pewno nie byłem tam z aparatem w dłoni :) W końcu się udało. Jak zawsze spontaniczny wyjazd okazał się najlepszym rozwiązaniem. Chciałem ujrzeć piękno tego miasto, a teraz daję taką możliwość Wam, drodzy czytelnicy :) Wybrałem do wpisu 40 zdjęć, a pełniejszą galerię umieściłem na stronach Fotoświata. Link w dalszej części wpisu.

niedziela, 26 sierpnia 2012
Drugim miastem po Gdańsku, które odwiedziłem w Trójmieście był Sopot. Znam go właściwie tylko z festiwali odbywających się w Operze Leśnej, słyszałem o słynnym molo i w filmach widywałem ujęcia Grand Hotelu. Do tego jeszcze gdzieś w ucho wpadała nazwa Monciak (czyli deptak Bohaterów Monte Casino). Należało to wszystko zobaczyć na własne oczy. Prawie się udało - jedynie od dotarcia do odnowionej Opery Leśnej zniechęcił nas deszcz. Mimo to wycieczkę uważam za udaną.

sobota, 18 sierpnia 2012
Kontynuując temat wakacyjnych podróży przedstawiam fotorelację z wizyty w Gdańsku. Oprócz architektury, byłem pod wrażeniem również liczby turystów spacerujących po mieście. We Wrocławiu tylu ich nie ma, stolica Dolnego Śląska wypadła blado na tle tego miasta. Może Wrocław ma za mało zabytków?

A oto przebieg fototrasy. Auto zaparkowaliśmy na ul. Rybaki Górne. Następnie wzdłuż kanału Raduni doszliśmy do Wielkiego Młyna. Później obok hali targowej na Pańskiej, do Św. Ducha i dotarliśmy do Grobli i pod kościół Mariacki. Przeszliśmy ulicą Piwną i Kaletniczą, żeby się znaleźć na Długiej. Doszliśmy nią do bramy Zielonej (za którą jest muzeum bursztynu) i wróciliśmy do Długiego Targu. Chwilę przystanęliśmy pod Ratuszem Głównym Miasta Gdańska i usiedliśmy obok fontanny Neptuna przed Dworem Artusa. Dalej Długim Targiem przez bramę dotarliśmy nad Motławę. Trafiliśmy pod żurawia, czyli do miejsca, z którym najbardziej kojarzył mi się Gdańsk. Właśnie to mnie tu przyciągnęło. Przespacerowaliśmy się wzdłuż rzeki do hotelu Hilton, bo dokładnie tam złapała nas ulewa. Przez nią skróciliśmy pobyt w Gdańsku i skrótami udaliśmy się spowrotem do auta. Zaczęliśmy się kierować w stronę Sopotu… A o tym w następnym wpisie :)

wtorek, 31 lipca 2012
To już kolejny wakacyjno-morski wpis. Jeszcze raz z Władysławowa. Zrobiła się nieco lepsza pogoda i można było więcej czasu spędzić na plaży. A na niej spotkać różne ciekawe zjawiska. Np. przemarsz stonki (jakaś kolonia).

piątek, 27 lipca 2012
Zawsze intrygowało mnie to miejsce. Wielu znajomych często wspominało o wypadach "na Hel" w celu popływania na tym i owym. Postanowiłem się tam wybrać, skoro już stacjonowałem we Władysławowie i był rzut beretem. Żeby skupić się na podziwianiu widoków, wybrałem pociąg jako środek lokomocji. Wystarczyło tylko kupić bilet i wsiąść do wagonów podczepionych do spalinówki. A to okazało się nie być tak prostym jak się wydawało. Dalej przeczytasz dlaczego.

środa, 18 lipca 2012
Przyszły wakacje i w końcu upragniony urlop. Postanowiłem się wybrać w nowe miejsce, bo przecież jeżdżenie iks razy w jedno miejsce jest nudne. Poza tym trzeba poznawać świat. Lub chociaż Polskę. A że miejsc do poznania jest sporo, a urlopu tylko 14 dni, zatem trzeba dokonywać wyborów. Mój padł na Władysławowo.

Jest stąd bliziutko do przylądka Rozewie, czyli najdalej wysuniętego na północ miejsca w ojczyźnie. I fajnie, bo będę miał "zaliczone" kolejne "najdalej w Polsce" po zdobytym daaawno temu terenie w Bieszczadach, czyli na południu PL. A że "najdalej" to oczywiście czuje się w czasie podróży. Wyszło około 8-9 godzin jazdy z postojami - trasa z Legnicy. Średnia prędkość 66km (o dziwo AŻ tyle). Najgorszy był ostatni odcinek. Wyjechanie z Trójmiasta nie było zbyt szybkie. W ślimaczym tempie przejechaliśmy około 30 km. Współczuję tym, którzy jechali w drugą stronę. Z tym, że "jechali" to słowo na wyrost. Urok wymiany turnusów w czasie wakacji. (...)


sobota, 25 czerwca 2011
Przyszła pora na ostatnią już porcję zdjęć z Warszawy. Po zdjęciach "z góry", teraz spojrzenie z poziomu przechodnia. Więcej treści znajdziecie bezpośrednio nad lub pod zdjęciami.

 
1 , 2 , 3 , 4