Witaj na blogu fotograficznym z dominującym tematem fascynującego Wrocławia!

Kontakt:

popieram

WAŻNE!

Tekst oraz zdjęcia prezentowane na blogu są własnością autora (Grzegorz Ajdukiewicz / http://fotoswiat.pl) i chronione są prawem autorskim. Jeśli chcesz je jakkolwiek wykorzystać, skontaktuj się najpierw ze mną. Za złamanie praw autorskich grozi kara grzywny lub więzienia do lat 3. (Art. 115 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych).


08. Świat

poniedziałek, 15 sierpnia 2011
Mawiają, że "cudze chwalicie, swego nie znacie". Jestem zdania, że trzeba poznawać także "cudze", aby mieć porównanie i ewentualnie móc swoje chwalić. Dlatego jako rodzony wrocławianin muszę porównywać z czymś dużym ;) Z tego powodu wybrałem się do Berlina (dołączył do listy odwiedzonych stolic naszego regionu czyli do Warszawy, Pragi, Budapesztu i Wiednia). Pierwsze skojarzenia sugerowały spore podobieństwo właśnie do Wiednia, Budapesztu i Pragi, jednakże po dłuższym i wnikliwszym przyjrzeniu się stwierdzam: "Jestem berlińczykiem!" ;) To miasto mnie po prostu zachwyciło. Architektura, rozmach, porządek - zarówno w kwestii czystości jak i sposobu parkowania samochodów - w PL nie do pomyślenia by było stawianie aut tylko w miejscach wyznaczonych, bez zastawiania chodników. Miasto jest olbrzymie, a mimo to zadbane. Berlin, kiedyś przedzielony murem, dzisiaj jednoczy i przyciąga turystów, m.in. właśnie przed fragmenty tego muru. Wczoraj wybiła 50. rocznica akcji "Róża" - rozpoczęcia budowy muru, który na 28 lat podzielił Niemcy na RFN i NRD.

W drodze na Woodstock zahaczyłem o Berlin. To była sobota. Miasto tętniło życiem, biły w nim tysiące serc turystów. Więcej wspomnień, informacji i ciekawostek znajdziecie bezpośrednio pod zdjęciami.

środa, 17 lutego 2010

Kończąc temat Pragi - podsumowanie: PRAGA JEST PIĘKNA. Ma wspaniałą architekturę i wyjątkowy klimat. Można się tam poczuć jak w jakimś skansenie wybudowanym dla turystów (na każdym rogu budki z pamiątkami), ale przecież po to się tam udajemy :)

poniedziałek, 15 lutego 2010

Dzisiaj porcja kilku zdjęć przedstawiających jakieś inne spojrzenie na Pragę. Wydaje mi się, że tworzą całkiem sensownie dopasowaną porcję fotografii.

Zacznijmy od tego czegoś - nie mam pojęcia czy jest to jakaś forma galerii obrazów, czy może jakieś dzieciaki namalowały na zajęciach w przedszkolu obrazki i nie było ich gdzie wysuszyć

Tuż obok inna forma sztuki - kobiety o rubensowskich kształtach

Ciekawy pomysł na pomnik. Aż kusiło, aby podejść, złapać za "rękę" i pozować do zdjęcia

Prócz obrazów można również publicznie wywiesić galoty!

I się zamyślić

I pokazać coś nie wprost

Lub wprost przeciwnie ;) Ale to już bardzo typowe - szczególnie na moście Karola - artyści portretyści i karykaturzyści.

Jedno trzeba przyznać - potrafią malować/rysować.

 

sobota, 13 lutego 2010

Ahoj! Oto trzecia porcja fotografii z zeszłorocznej wycieczki do Pragi (Poprzednia notka). Tym razem spostrzegłem na kilku zdjęciach, że w Pradze wszystko jest mocno ściśnięte. Oczywiście jest to subiektywny wybór fotek i miejsc, którymi spacerowałem, jednakże chyba nie przypadkowo taki jest wynik obserwacji. W końcu to jest tak ciasne miasto, że pociąg zakopali pod ziemią ;) Zanim wstawiłem tę notkę, rozmyślałem, czy w moim Wrocławiu mogłoby cos takiego funkcjonować i czy miałoby to sens. Doszedłem do wniosku, że nie. Otóż po pierwsze Wrocław liczy za mało mieszkańców. Po drugie - jest za krótki - mogę się mylić, ale w dużym przybliżeniu jest prostokątem rozciągniętym około 10 na 15 kilometrów. Największe nasycenie potencjalnych pasażerów znajduje się w ścisłym centrum. Wagoniki nawet by się nie rozpędziły, a już musiałyby hamować. Do bani! A szkoda. Zostajemy z naszymi korkami (całe szczęście, ze przez 2 tygodnie trwały ferie zimowe i dało się sprawniej przemieszczać swym astrolotem).

A tak ciasnotę widział mój słoik (obiektyw).

Nasz Skodillac! Ach, to przecież ich wytwór!

Niesamowite miasto!

Podoba mi się jego wielopoziomowość. Wrocław jest nieco nudny przez swoją płaskość.

wtorek, 09 lutego 2010

Myślę, że dla każdego turysty esencją Pragi są Hradczany i Mała Strana (oczywiście poza piweczkiem np. U Fleku). Tak jak wspominałem wcześniej (TUTAJ), pogoda mi kolejny raz nie dopisała. Jednakże mimo wszystko powalczyłem o kadry Katedry św. Wita i Pałacu Prezydenckiego. Przy okazji udało się kilka innych ujęć. Nie ma co się rozpisywać - podziwiajcie w skupieniu:

Po dotarciu na wzgórze zerkamy, skąd przyszliśmy

Pora przejść przez bramę pałacu - cierpliwi mogą jeszcze zaczekać na zmianę warty i zrobić sobie obowiązkowe zdjęcie z wartownikiem, który baaaaardzo rzadko drgnie - chyba, że się mocno postaramy ;)

A tak wygląda dziedziniec (wycinek)

Perełka architektury sakralnej - praska Katedra. Irytuje mnie ograniczoność miejsca przed wejściem do świątyni, z tej przyczyny kadr zawsze będzie taki (dobrze, że chociaż zdemontowali potężne rusztowanie, które rok wcześniej "zdobiło" wieże)

Ach! Jacyż malutcy jesteśmy przy potędze kościoła...

Nie zadzierałem zbyt długo nosa do nieba, poszliśmy dalej w stronę Złotej Uliczki - choć drogi nie widać

Złotą zwyczajowo pominęliśmy - płacenie za przechadzanie się uliczką z małymi domkami zakrawa na absurd - wystarczą mi Jatki we Wrocławiu. Tu też nie brakuje artystów.

Ładniejsze widoki są z murów na podnóże wzgórza - zawsze mnie intrygowało to "coś", wyglądające jakby publiczność na widowni w teatrze.

Piękne są te jednobarwne dachy.

Inne zdjęcia z tych okolic opublikuję wkrótce, a póki co przeskoczę do powrotu - czyli widok na most Karola - nie wypada go ominąć - jest kultowy.

Czesi zdają sobie z tego sprawę i na czas remontu zamknęli tylko pół - wzdłuż!

I ostatnie spojrzenie za siebie, na Hradczany.

 

cdn...

poniedziałek, 01 lutego 2010

Praha >> 06.06.2009

Wygrzebałem "z szuflady" kolejne zaległe zdjęcia. Z kolejnej wizyty w stolicy Czeskiej Republiki. I kurde blaszka po raz kolejny pogoda nie dopisała! Takie są uroki planowania wyjazdu z dużym wyprzedzeniem, skutek chronicznego braku czasu i kiepskiej dyspozycyjności. Pomnóż dyspozycyjność przez 4 osoby i wynik jest prosty: spudłowałem z pogodą. Ale fotki są! Musiały być!

A dlaczego uważam Pragę za zupełnie inne miasto? To widać gołym okiem. Przynajmniej biorąc pod uwagę moje doświadczenia i wspomnienia z podróży i życia w stosunkowo dużym mieście.

Pierwszy przykład: Václavské náměstí - Plac Wacława - jest bardziej prostokątem. Mnie przyzwyczajono, że place są raczej zbliżone do kwadratu :)

Na końcu tego popularnego placu znajduje się Muzeum Narodowe, a pod nim charakterystyczna stacja metra - "Muzeum" (pokazałem to tutaj: http://niechciane.blox.pl/2008/05/slabosc-do-Pragi.html)

Natomiast sama zabudowa placu przypomina mi inne wielkie europejskie stolice: Wiedeń (http://niechciane.blox.pl/2008/05/Wieden-spostrzezenia.html) oraz Budapeszt (http://niechciane.blox.pl/2008/05/pocztowka-z-Budapesztu.html)

Jednakże Czesi potrafią zaskoczyć architekturą - oto Ginger i Fred - Tańczący dom

Widocznie są niezwykłymi ludźmi. Niezwykle wyluzowanymi też ;)

W miarę potrzeby potrafią być poważni

Najważniejsze, że mają pasje

Interesuje ich również kultura

Ale nie mogę pojąć, jak można się zamykać w domach bez parapetów zewnętrznych :)

Ciąg dalszy nastąpi!

czwartek, 31 lipca 2008

Tym wpisem kończę cykl wspomnień z Chorwacji. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś tam wrócę. Nie tylko myślami. Lecz z drugiej strony... Jest jeszcze tyle miejsc, w których nie byłem! Niedawno czytałem jakąś mantrę i znalazłem w niej dobrą myśl dla siebie: Co roku jedź w jakieś nowe miejsce. Dla mnie bomba! A w tym roku już w tylu nowych miejscach byłem! Normalnie limit kilkuletni wypracowałem. Oby ta tendencja się utrzymywała. Ha! Przecież już n"niedługo" Sylwester! :) Ostatniego spędziłem w Budapeszcie, więc teraz też wypada gdzieś się wybrać. Może zachód, może północ? A mój dom jest tam, gdzie jest mi dobrze...

 

Zdjęcia z galerii FOTOSWIAT.pl 

 

 

 

 
1 , 2 , 3