Witaj na blogu fotograficznym z dominującym tematem fascynującego Wrocławia!

Kontakt:

popieram

WAŻNE!

Tekst oraz zdjęcia prezentowane na blogu są własnością autora (Grzegorz Ajdukiewicz / http://fotoswiat.pl) i chronione są prawem autorskim. Jeśli chcesz je jakkolwiek wykorzystać, skontaktuj się najpierw ze mną. Za złamanie praw autorskich grozi kara grzywny lub więzienia do lat 3. (Art. 115 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych).


poniedziałek, 04 czerwca 2012
A jednak zdążyli z jego oddaniem przed Euro. Patrząc po tłumach, które się przezeń przewijają, nie mogę rozumem ogarnąć, jak przez ponad 2 lata dworzec tymczasowy był w stanie je obsługiwać. Wiem, że wiele osób na razie w celach poznawczych się na dworcu zjawiło. Nadchodzi Euro, idą wakacje, turystów będzie coraz więcej. Cieszę się, że dworzec już pracuje. Jednakże zastanawiam się, czy dawniej zdarzało się tak, że oddawano do użytku obiekty nie wykończone w 100%?

Dość słów. Zobaczcie nowy stary dworzec Główny we Wrocławiu. Przedstawiam od strony ul. Piłsudskiego, od ul. Suchej, hol główny, perony, cztery nowe wrocławskie krasnale itd. Podoba się Wam? Postanowiłem nie przebierać za dużo w zdjęciach. Dla Was porcja 44 fotografii.

niedziela, 27 maja 2012
W środę 23. maja 2012 roku Leszek Czarnecki przecinając symbolicznie wstęgę, otworzył oficjalnie część handlową kompleksu Sky Tower. Było kilkuset gości, wśród nich były prezydent Lech Wałęsa, Leszek Balcerowicz, kardynał Henryk Gulbinowicz. Dzień później, w czwartek, drzwi galerii Sky Tower otworzyły się dla zwyczajnych niezwyczajnych. Ja swój rekonesans po najnowszej galerii wrocławskiej odbyłem w piątek. Co stwierdziłem? Przeczytasz o tym w dalszej części tego oto wpisu.

wtorek, 22 maja 2012

Dzisiaj na wrocławskim Rynku można było zobaczyć taki oto widok. Wygląda na to, że bez ściemy. fot. Moja Mama

czwartek, 03 maja 2012
Trochę ostatnio zaniedbałem się fotograficznie. Ale przyszła majówka, znalazłem wolny czas i połączyłem przyjemne z pożytecznym. Wybrałem się na przejażdżkę rowerową szlakiem nowych krasnali. W dodatku teraz na dniach wybiły 4 lata istnienia tegoż bloga, więc poczułem się zobowiązany do jakiejś nowej publikacji. Oto zdjęcia siedmiu nowych, wrocławskich krasnali.

sobota, 25 lutego 2012

Kolejna szansa na wyjście wrocławskiego Nadodrza z cienia. Informacja prasowa:

 

„CO12 – COMING OUT NOW!” – wielkie otwarcie biura coworkingu CO12

MIEJSCE: CO12, Wrocław, ul. Łokietka 12c

TERMIN: 1, 2, 3 marca 2012

WSTĘP: Wolny

„CO12  – COMING OUT NOW!” – pod tym hasłem toczyć się będzie  trzydniowa impreza inaugurująca działalność nowego biura coworkingu przy ul. Łokietka 12c we Wrocławiu. W dniach 1, 2 i 3 marca organizatorzy zapraszają na  wystawy, prezentacje, pokazy oraz inne eventy kulturalne, które odbędą się w przestrzeni CO12  - w oficynie kamienicy, zaledwie 10 minut spacerem od Rynku. Lokalizacja jest nieprzypadkowa, gdyż ul. Łokietka leży  w samym sercu artystyczno-rzemieślniczej dzielnicy Nadodrze. To tutaj tętni artystyczne życie Wrocławia, powstają galerie, pracownie i przeróżne inicjatywy kulturalne.

Pierwszy dzień otwarcia (czwartek,  1 marca,  godz. 19:00) zainauguruje  wernisaż wystawy „Manifest Obelistyczny” Marianny Stuhr (www.mariannastuhr.com)  oraz  wystawa wrocławskich neonówodratowanych przez grupę „Neon Side” (stanowiącej fragment kolekcji neonów Zamku Topacz). W kuluarach odbywać się będzie video happening „CO12 sekund” realizowany przez Gato Negro Studio (www.gatonegrostudio.pl). (szczegóły na www.co12.pl/otwarcie).

Drugi dzień wydarzeń w ramach „CO12  – COMING OUT NOW!”  (piątek, 2 marca)  to  drzwi otwarte coworkingu.  Będzie to okazja dla freelancerów i osób wolnych zawodów do wypróbowania, jak CO12 funkcjonuje na co dzień. Przynieś laptopa, wybierz sobie biurko, podłącz się do internetu i pracuj, surfuj, baw się, obserwuj, nawiązuj kontakty. Zrób sobie kawę, herbatę, zapoznaj się z ofertą CO12. Posmakuj, czym jest coworking. Może zdecydujesz, by zostać coworkerem i znajdziesz w CO12 swój kąt do pracy?Na zwieńczenie dnia, o godzinie 19:00, rusza event  „CO12 minut” - pierwsza edycja  cyklu pięciu tematycznych 12-minutowych prezentacji na zadany temat.  Coworking to współistnienie w jednej przestrzeni ludzi różnych profesji.  Organizatorzy chcą w tej formule przedstawiać podejścia osób z różnych zawodowych branż do tego samego tematu.  W pilotażowym odcinku hasło przewodnie to „Splendor z Odzysku” (szczegóły na www.co12.pl/otwarcie).

Ostatni – trzeci dzień wydarzeń (sobota, 3 marca) to całodniowa moc atrakcji w CO12. O godzinie 12:12 wystartują COnfrontacje - prezentacje, pokazy, debaty ciekawych ludzi na ciekawe tematy,odbywające się  co 30 minut. Tu dowiemy się m.in. jak obudzić w sobie zwierzę sceniczne, jakie jest 7 grzechów głównych w biznesie, jak zostać tkliwym nihilistą, dlaczego w dzisiejszych czasach do ludzi docierają tylko obrazki, czy też jak to jest mieszkać we wrocławskim domu na wodzie. W godzinach 12-18 każdy gość będzie mógł  wziąć udział w darmowej sesji fotograficznej organizowanej przez Your Pose (www.yourpose.pl)O 19  odbędzie się pilotażowy odcinek formuły dyskusji „CO za gość!??”. Gościem specjalnym będzie architekt Zbigniew Maćków wraz z zaproszonym przez siebie Gościem  – drugim rozmówcą, którego nazwisko do ostatniej chwili pozostanie tajemnicą. Dyskusję z Gośćmi poprowadzi Michał Duda, z udziałem publiczności oraz internautów (poprzez on-line chat).

Każdego dnia o głodnych i spragnionych zadba mobiCAFE.  Udział we wszystkich wydarzeniach jest bezpłatny. Dla tych, którzy nie będą mieli możliwości uczestniczyć w dniach otwarcia „CO12  – COMING OUT NOW!” telewizja internetowa wroLIVE (www.facebook/wroLIVE) przygotuje relację on-line z wydarzeń.

Więcej informacji o CO12 publikujemy tutaj:www.co12.pl/otwarcie (za kilka dni ruszy też nasza strona www.co12.pl) oraz na naszym profilu na facebooku: www.facebook.com/CO12pl

Zapraszamy też na stronę wydarzenia na Facebooku: http://www.facebook.com/events/211581668940901/

sobota, 18 lutego 2012

Dzisiaj bez zdjęć. Komputer nadal się "leczy".

 

Ale leczą się też ludzie...

 

Ponad 2 godziny spędzone dzisiaj w legnickim "szpitalu wojewódzkim" będą niezapomniane. Jak w urzędzie, z pokoju do pokoju. Z jednego końca szpitala na drugi. Oznaczenie? Jak w labiryncie. Ochroniarz/portier wysyła do rejestracji na SOR, która jest wewnątrz szpitala. Korytarze puste, przyciemnione światło, okna pozaklejane szarą taśmą pakową. Takie uszczelnienie okien. Na samym końcu światełko w tunelu - państwo w państwie - prywatna firma świadczy usługi rentgenowskie itp. Odrobina czystości. Poza tym brud, smród, ubóstwo. 

W międzyczasie była rejestracja na SOR (Szpitalny oddział ratunkowy)... wjechało ratownictwo medyczne z młodym chłopakiem na noszach. Za chwilę znów ratownictwo medyczne - z rodzącą kobietą....


Przeszliśmy korytarzem na SOR. Błękitne kafle, na oko dwudziestolatki. Przymykam oczy i widzę krew na nich. Ciarki na plecach są prawdziwe. W międzyczasie przybyła parka. Facet wycinał w łazience silikon i nuż mu się omsknął i wbił się w żyłę... Pomyślałem, że miałem farta (robiłem dziś to samo). Oni jadąc do szpitala mijali patrol policji, który obstawiał skrzyżowanie. Za chwilę stało się jasne. Młody chłopak z rejestracji to poszkodowany ze skrzyżowania. Został potrącony przez samochód....

Po chwili przybyła jego mama. Mało nie zemdlała jak się dowiedziała o szczegółach wypadku.

Kolejny slajd - otwierają się drzwi - najpierw pojawia się worek z ciuchami chłopaka...


Po wszystkim znów powrót błękitnym korytarzem. To tu kręcili Ghotikę? Zastanawiałem się, czy przypadkiem nie wejdę wprost do kostnicy. Do mrocznej kaplicy też można było zajrzeć.


Na koniec siedzę pod gabinetem "chirurga ogólnego". Wychodzi laryngolog. Prosi do pokoju "panią z ręką"... Pozostałe "bez rąk" nawet nie wstały ;)


Reasumując. Trzeba być zdrowym na ciele i chorym na umyśle, żeby się leczyć w tym szpitalu. Nie zazdroszczę także tym, którzy w tym miejscu zamierzają rozpoczynać ziemską wędrówkę...

wtorek, 10 stycznia 2012
Jak co roku, od dwudziestu już lat, na początku stycznia gra Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Jubileuszowy finał prawdopodobnie przyniesie kolejny rekordowy wynik zbiórki pieniędzy. A w tym roku zbierano na sprzęt dla ratowania wcześniaków oraz na pompy insulinowe dla kobiet ciężarnych z cukrzycą. Jak zwykle szczytny cel, jak zwykle dopisali darczyńcy. Także w Legnicy. Już po godzinie 20. Oliwier Janiak krzyczał ze sceny ustawionej w Rynku, że Legnica pobiła swój rekord. Już wtedy zebraną kwotę szacowano na ponad 100.000 zł. Jeszcze przed północą czytałem, że kwota urosła do 130.000 zł. Brawo!

Dlaczego właśnie o Legnicy napisałem? A dlatego, że tegoroczny finał oglądałem na żywo właśnie w Legnicy. Na scenie obok katedry pojawił się m.in. zespół IRA. W Rynku zgromadziło się około 10.000 osób z Legnicy i okolic. Jedni przyszli wspomóc Orkiestrę, inni wypić piwko w towarzystwie znajomych, jeszcze inni po prostu zabić nudę szarej rzeczywistości.

Na szczęście pogoda nie była w stanie zniechęcić do wysłuchania na żywo hitów IRY. A i w tłumie nawet jakoś cieplej było ;) Później wybiła godzina 20. Tradycyjnie zaświeciło "Światełko do nieba". Spodziewałem się fajerwerków, a tu niespodzianka - światełko w postaci projekcji laserowych. Ciekawe rozwiązanie w dobie kryzysu :)

Publiczność podziękowała za finał Tadeuszowi Krzakowskiemu, prezydentowi Legnicy, oraz firmie EUCO - Europejskie Centrum Odszkodowań S.A - jako głównemu sponsorowi imprezy w Legnicy. Po "światełku" na scenie miał się pojawić Sebastian Karpiel-Bułecka z zespołem Zakopower. Ten etap imprezy już sobie odpuściłem. Pojechałem grzać się w zasiszu domowym.