Witaj na blogu fotograficznym z dominującym tematem fascynującego Wrocławia!

Kontakt:

popieram

WAŻNE!

Tekst oraz zdjęcia prezentowane na blogu są własnością autora (Grzegorz Ajdukiewicz / http://fotoswiat.pl) i chronione są prawem autorskim. Jeśli chcesz je jakkolwiek wykorzystać, skontaktuj się najpierw ze mną. Za złamanie praw autorskich grozi kara grzywny lub więzienia do lat 3. (Art. 115 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych).


środa, 14 maja 2008

Ja wiem, że tu nie ma nic ciekawego, a o pięknym to już w ogóle można zapomnieć. Chyba , że komuś się podoba monumentalny kościół budowany od ponad 30 lat! Ja jednak czasem zaglądam na stare śmieci. Ot choćby z czystej ciekawości. A nuż się coś zmieniło.

 

niedziela, 11 maja 2008

Nieraz już mi się wydawało, że w centrum Wrocławia nie ma już nic ciekawego do zobaczenia. Nic bardziej mylnego! A może Ktoś mnie nauczył inaczej patrzeć na drobiazgi? W każdym bądź razie przespacerowałem się podwórkami i doszedłem do wniosku, nieco smutnego, że Wrocław jest ładny (nie ulega wątpliwości) od frontu. O zakamarkach łatwo się zapomina. Mają one również swój urok i mimo wszystko lepiej je odbieram niż Wiedeń, po którym odbyłem krótki spacer wczoraj. Ale o tym później.

Okolice Ruskiej, św. Antoniego i Włodkowica.



















A tutaj wdzięczny temat z Białoskórniczej przy Kazimierza Wielkiego:

Zdarzyło się wrócić tej nocy z wojaży po Europie. Zbiory fotograficzne zostały mocno wzbogacone, ale ja mimo wszystko zacznę inaczej. Od zaległości. Następnie rozpocznę cykl zdjęć z podróży.

Zainspirowany blogiem Camparis udałem się do Arkad Wrocławskich celem sfotografowania ciekawej rzeźby, która docelowo stanie przy Sky Tower. Oto ona. Mi się podoba.







A to makieta Sky Tower również ustawiona w Arkadach Wrocławskich. Trzeba przyznać, że robi wrażenie. Wiecej fotek nie dorzucę - warto zobaczyć na własne oczy!

czwartek, 01 maja 2008

W końcu się udało! Po kilku latach niebytności doszło 19 kwietnia do jednodniowego wypadu do Pragi. 580 km w te i spowrotem. Od 4 rano do 23. Niestety nie dopisała pogoda.  Ale i tak było warto odświeżyć pamięć i zobaczyć nowe. Np. rewelacyjny klimat w knajpie u Fleka na ul. Kremencowej - najstarszym minibrowarze w Pradze. Istnieje od 1499 roku i nieprzerwanie wytwarza swoje piwo. I tylko takie można tam nabyć ;) Obowiązkowy punkt w każdym Praskim przewodniku. Stąd Czechów tam jest najmniej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jak wiadomo - Polak Węgier dwa bratanki, i do szabli, i do szklanki. Tak było i podczas mojej pierwszej wizyty w Budapeszcie. Pięknym i starym mieście. Wybrałem się autokarem z kilkorgiem znajomych (w sumie grupa liczyła ok 45 osób) na Sylwestra. Mimo tak licznej reprezentacji Polski, więcej się imprezowało z obcokrajowcami. Byli tam Chorwaci, Włosi i oczywiście Węgrzy. Największą barierą był język. Za nic nie można zrozumieć węgierskiego :) Ege szege dre ... 

Dobrze, że chociaż rozumiem określenia na tokajach: szaraz (wytrawne) i edes (słodkie)!

Pogoda jak widać "dopisała". Ratowałem fotki trybem b&w, dla zneutralizowania bieli nieba.








Kiedyś obok tego wiaduktu moja babcia miała działeczkę. Wszystkie ogródki zostały zlikwidowane po powodzi w 1997r. Ostatnie co pamiętam z samej działki to altanka, która przepłynęła przez płot i wylądowała do góry "nogami" na naszym terenie. To było. A wiadukt jak stał tak stoi. Nieprzerwanie mi się podoba. Oto kilka "niechcianych" z tej okolicy.

1 ... 41 , 42