Witaj na blogu fotograficznym z dominującym tematem fascynującego Wrocławia!

Kontakt:

popieram

WAŻNE!

Tekst oraz zdjęcia prezentowane na blogu są własnością autora (Grzegorz Ajdukiewicz / http://fotoswiat.pl) i chronione są prawem autorskim. Jeśli chcesz je jakkolwiek wykorzystać, skontaktuj się najpierw ze mną. Za złamanie praw autorskich grozi kara grzywny lub więzienia do lat 3. (Art. 115 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych).


sobota, 27 października 2012
Sezon dyniowy w pełni. Halloween tuż tuż. Na roślinach się nie znam, więc zdjęcia będą moje, a część teoretyczną zacytuję za portalem AKTYWNI.PL. Ten ogrom dyń znalazłem przed Zielonym Centrum Ogrodniczym w Psarach pod Wrocławiem przy okazji poszukiwania tamże krasnala Hortusia.

sobota, 20 października 2012
W końcu się zdecydowałem :) Po kilku latach doświadczenia w handlu winami, postanowiłem spróbować swoich sił i wyprodukować własne wino. Lub napój winopodobny, bo przecież do końca nie wiadomo co z tego wyjdzie. Start miałem ułatwiony, ponieważ teorię znałem od dawna. W kwestii praktycznej pomógł mi ojciec, który naście lat temu też hobbystycznie nastawiał wina na swoje potrzeby. Dzięki temu miałem też obniżone koszty na starcie. W zakamarkach piwnicy znalazły się stare balony. Dokupiłem dodatkowy korek, rurki fermentacyjne, wąż do spuszczania, alkoholomierz, puste butelki i korki (korkowe!). Dziś wiem, że zebrałem winogrona nieco za wcześnie, ale tą wiedzę wykorzystam przy kolejnym roczniku. Kolejnym błędem było dopuszczenie do spadku temperatury w miejscu produkcji wina na przełomie lata i jesieni. Ostatni element, który da się modyfikować przy kolejnych próbach to proporcje wody i cukru. Mimo wszystko mam nadzieję, że nie będzie aż tak źle. Balon pracuje już ponad 6 tygodni i na dniach przymierzam się do zlewania. Dokonam pierwszej oceny smaku i zawartości cukru w cukrze ;) Zleję do mniejszego balonu dla wyklarowania, a może od razu do butelek? Muszę się zastanowić. Najśmieszniejszym etapem była produkcja moszczu. Miażdżyłem winną latorośl garściami. Dobra zabawa dla dzieciaków ;) Załączam zdjęcia mojej domowej produkcji czerwonego wina z czerwonych winogron. Dodam, że moim zamiarem nie była produkcja wina słodkiego, dlatego dla osiągnięcia głębi smaku i stosownej wytrawności, do balonu trafił miąższ wraz ze skórkami i pestkami.

środa, 10 października 2012
W dzisiejszym wpisie możecie zobaczyć jak wyglądają cztery krasnale, które na wrocławskim Rynku zbierają na budowę Przylądka Nadziei. Będzie to obiekt dla dzieci z chorobami nowotworowymi. Jak widać na jednym ze zdjęć, jakiś baran pokusił się o uszkodzenie dużej skarbonki. Do roboty nierobie, a nie okradać dzieciaki już i tak pokarane przez los!

Kolejnym krasnalem będzie Hortuś - ogrodnik i miłośnik kwiatków. Mieszka na terenie Galerii Ogrodniczej Zielone Centrum - Psary ul. Główna 1C. Na zdjęciu znalazł się również Onkuś - wylicytowany przez firmę Germaz. Został postawiony na ul Strzegomskiej 139 przed salonem Mitsubishi. Ostatnim, a zarazem jednym z pierwszych wrocławskim krasnali jest Szermierz, który po raz trzeci pojawić się obok przejścia pod Uniwersytetem Wrocławskim.

niedziela, 07 października 2012
Na wstępie zaznaczam, że niniejszy wpis nie ma na celu krytykowania lub popierania jakiejkolwiek opcji, orientacji politycznej. Jest to fotoreportaż z wydarzenia, na które trafiłem całkowicie przypadkiem. Nie miałem pojęcia, że we Wrocławiu w ten dzień odbywa się jakiekolwiek zgromadzenie publiczne. A okazało się, że były 3 niemalże jednocześnie. Około 400 zwolenników Narodowego Odrodzenia Polski manifestowało swój sprzeciw wobec zmian w ustawie o zgromadzeniach publicznych. Jedną ze zmian jest właśnie zakaz organizowania więcej niż jednej manifestacji w tym samym miejscu i czasie. "Marsz Kominiarek" NOP robił wrażenie na gapiach. Przemarsz rozpoczął się pod Pręgieżem, manifestanci obeszli Rynek w około i udali się ulicą Świdnicką w stronę przejścia podziemnego. Na Świdnickiej się odłączyłem i nie wiem co się działo dalej.

Dodam na marginesie, że to zgromadzenie zaciekawiło mnie m.in. dlatego, że jakiś czas temu miałem pisać pracę na temat zgromadzeń publicznych we Wrocławiu jako demokratycznej możliwości wyrażania poglądów. Właśnie NOP miał być jedną z głównych organizacji, które z tego prawa korzystają. Ich zgromadzenia budzą wiele kontrowersji w społeczeństwie i nigdy nie wiadomo, czy skończą się pokojowo, czy może zostaną rozwiązane i będzie musiała interweniować policja. Pracy nie napisałem, ale zapamiętałem, że takie zgromadzenie jest elementem demokracji uczestniczącej i każdy ma prawo z tego korzystać. Ta swoboda jednakże kończy się w miejscu, w którym zaczyna się prawo innego człowieka.

Pozostałe dwie manifestacje to przemarsz inicjatywy "Wolne Konopie" i "4. Wrocławski Marsz Równości" stowarzyszenia Q Alternatywie

środa, 03 października 2012
Oj długo się do nich zabierałem. Ponad miesiąc. W końcu znalazłem chwilę i wenę. Tak powstał ten wpis.

Jeszcze dłużej zbierałem się na wycieczkę do Krakowa. Nie licząc krótkich postojów autobusów lub pociągów na trasie Wrocław - Zakopane lub Wrocław - Bieszczady, to nie byłem w drugiej stolicy Polski chyba kilkanaście lat. A na pewno nie byłem tam z aparatem w dłoni :) W końcu się udało. Jak zawsze spontaniczny wyjazd okazał się najlepszym rozwiązaniem. Chciałem ujrzeć piękno tego miasto, a teraz daję taką możliwość Wam, drodzy czytelnicy :) Wybrałem do wpisu 40 zdjęć, a pełniejszą galerię umieściłem na stronach Fotoświata. Link w dalszej części wpisu.

sobota, 01 września 2012
Wczoraj miałem "uczcić" Międzynarodowy Dzień Bloga nowym wpisem. Jednakże napięty plan dnia na to nie pozwolił. Skończył się "świętowanie" w postaci odpoczynku od bloga. I tylko od tego, ponieważ jak wyszedłem rano z domu, tak wróciłem dopiero przed północą. Nie było sensu wyciskać nic na siłę.

Najważniejsze, że dzień był bardzo udany, mimo iż oficjalnie jako ostatni dzień wakacyjny. Zdołałem załatwić bardzo ważną dla mnie sprawę, później zdobyłem nowe zdjęcie krasnala Marzyciela - zdjęcie poniżej. Następnie zdiagnozowałem i usunąłem awarię auta - złośliwość rzeczy martwych! Na koniec nieplanowanie wybrałem się na koncert niemieckich rockmanów (z polskim akcentem) - czyli Scorpions. Zagrali z okazji XXXII rocznicy powstania NSZZ Solidarność. Na miejsce koncertu została wybrana zajezdnia MPK przy ulicy Grabiszyńskiej, kolebka wrocławskiej Solidarności. Przed Scorpionsami wystąpił Maciek Maleńczuk z Psychodancing. Rzekomo jeszcze przed nim miał wystąpić Big Cyc, ale ten element pominąłem, więc nie wiem czy wystąpił ;) Na Maleńczuku jeszcze lało, ale na szczęście na czas około dwugodzinnego występu Scorpions przestało padać lub tylko minimalnie kropiło. Koncert się udał! Ale fotki mam tylko ze średniej klasy telefonu.

A to już Marzycie (Dreamer) - trzymający w dłoni miniaturkę swojego ulubionego samolotu, czyli Boeinga Dreamlinera. Krasnala postawiła przed swoją siedzibą przy ul. bierutowskiej firma UTC Aerospace Systems, produkująca podzespoły m.in. właśnie do Boeingów. Do niedawno firma była znana jako Hamilton Sundstrand Poland.

niedziela, 26 sierpnia 2012
Drugim miastem po Gdańsku, które odwiedziłem w Trójmieście był Sopot. Znam go właściwie tylko z festiwali odbywających się w Operze Leśnej, słyszałem o słynnym molo i w filmach widywałem ujęcia Grand Hotelu. Do tego jeszcze gdzieś w ucho wpadała nazwa Monciak (czyli deptak Bohaterów Monte Casino). Należało to wszystko zobaczyć na własne oczy. Prawie się udało - jedynie od dotarcia do odnowionej Opery Leśnej zniechęcił nas deszcz. Mimo to wycieczkę uważam za udaną.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 42