Witaj na blogu fotograficznym z dominującym tematem fascynującego Wrocławia!

Kontakt:

popieram

WAŻNE!

Tekst oraz zdjęcia prezentowane na blogu są własnością autora (Grzegorz Ajdukiewicz / http://fotoswiat.pl) i chronione są prawem autorskim. Jeśli chcesz je jakkolwiek wykorzystać, skontaktuj się najpierw ze mną. Za złamanie praw autorskich grozi kara grzywny lub więzienia do lat 3. (Art. 115 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych).


Blog > Komentarze do wpisu

WŁADYSŁAWOWO - NAD BAŁTYKIEM

To już kolejny wakacyjno-morski wpis. Jeszcze raz z Władysławowa. Zrobiła się nieco lepsza pogoda i można było więcej czasu spędzić na plaży. A na niej spotkać różne ciekawe zjawiska. Np. przemarsz stonki (jakaś kolonia).

Poza biedronkami, "stonką" np. można było sobie zrobić zdjęcie z Chewbaccą lub Lordem Vaderem.

O ile popcorn na plaży może już nikogo nie dziwi...

... to pizza noszona w kartonowych pudełkach lub w takich oto megaplecakach już może!

Nie pamiętam, żebym słyszał "lody, lody". Ale można było kupić gazety, kukurydzę gotowaną, bułki słodkie, orzeszki w karmelu, kawę mrożoną, zimne piwko, latawce i... ku mojemu wielkiemu zdziwieniu - kiełbasę z grilla. Wiem, niby nic takiego kiełbasa z grilla na plaży. A co powiecie na to, że była sprzedawana z grilla zawieszonego na szyi wędrownego sprzedawcy?! :) Fotki nie zdążyłem niestety zrobić.

W zamian trochę plaży. Tzn. trochę wolnej plaży, bo w okolicach wejścia nr 5 było ciasnawo nad morzem Bałtyckim.

Wakacje pod palmami? ;)

Postanowiłem swoim zdjęciem docenić także ten deskowy chodnik po plaży. Wygodne i praktyczne rozwiązanie. Szczególnie przydatne w deszczu, gdy chce się szybko schować pod jakiś daszek. A bardziej na poważnie - dzięki temu plaża dostępna jest bez problemów dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich! We Władysławowie większość zejść/wejść na plażę jest niezbyt stroma. Nie trzeba się wdrapywać na wysokie wydmy np. po metalowych schodach. Dodatkowo plaża jest nawet szeroka i co ważne - czysta.

Można też pospacerować wzdłuż wydm taką oto alejką

Na brzydką pogodę, która nad polskim morze jest prawie gwarantowana ;) ...

... pozostają bar i knajpki. Albo parasol nad głowę i dalej wydawać pieniądze, bo budek z rozmaitościami tu nie brakuje. Jeśli ktoś chce uchronić swój portfel przed trwonieniem kasy, sugeruję omijać ulicę Morską i Sportową ;) Jednakże czasem trzeba coś jeść i pić i bawić się - a to najłatwiej znaleźć właśnie na tych ulicach. Z ciekawych miejsc zasugeruję sprawdzić knajpę Laguna - ul. Sportowa (naprzeciwko bramy do Cetniewa - Ośrodka Przygotowań Olimpijskich). Można posiedzieć, a można też się pobawić. Panuje tak luźna atmosfera, że ludzie wchodzą z ulicy prosto na parkiet, zatańczą 2-3 kawałki i idą dalej :) Dla preferujących bardziej "ambitne", lanserskie rozrywki - obok jest klub Czarny Koń.

Ul. Morska (fragment)

Jeszcze jedna rzecz zwraca mocniej niż inne na siebie uwagę - chińka architektura we Władysławowie - hotel Pekin

I to by było na tyle. W następnym wpisie trochę zdjęć z Gdańska, a następnie z Sopotu. I będzie po wakacjach.

Choć dla niektórych to dopiero połowa wakacji. Życzę Wam, aby Wasze były tak udane, jak moje :)

Grzegorz Ajdukiewicz / galeria zdjęć fotoswiat.pl

wtorek, 31 lipca 2012, ajduk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Marcin, *.adsl.inetia.pl
2013/12/30 12:36:05
Władek w całej okazałości ;) nieźle ;)