Witaj na blogu fotograficznym z dominującym tematem fascynującego Wrocławia!

Kontakt:

popieram

WAŻNE!

Tekst oraz zdjęcia prezentowane na blogu są własnością autora (Grzegorz Ajdukiewicz / http://fotoswiat.pl) i chronione są prawem autorskim. Jeśli chcesz je jakkolwiek wykorzystać, skontaktuj się najpierw ze mną. Za złamanie praw autorskich grozi kara grzywny lub więzienia do lat 3. (Art. 115 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych).


Blog > Komentarze do wpisu

NA HEL I DO HELU

Zawsze intrygowało mnie to miejsce. Wielu znajomych często wspominało o wypadach "na Hel" w celu popływania na tym i owym. Postanowiłem się tam wybrać, skoro już stacjonowałem we Władysławowie i był rzut beretem. Żeby skupić się na podziwianiu widoków, wybrałem pociąg jako środek lokomocji. Wystarczyło tylko kupić bilet i wsiąść do wagonów podczepionych do spalinówki. A to okazało się nie być tak prostym jak się wydawało. Dalej przeczytasz dlaczego.

Pierwsza kwestia techniczna - dzień wycieczki został wytypowany na dzień, gdy pogoda zniechęcała od plażowania. Tym tokiem rozumowania poszło wielu tymczasowych mieszkańców Władysławowa. Spostrzegłem to dopiero dochodząc na dworzec kolejowy. Kolejka chętnych po zakup biletu bez konduktorskiej dopłaty wychodziła na ulicę. A pociąg miał odjechać za kilkadziesiąt minut. Na szczęście przyjechał spóźniony (ale nowość!). Odjechał zatem także z opóźnieniem :) Dzięki temu zdążyłem do niego wsiąść, mimo że jak widać na zdjęciach był napakowany niemalże po brzegi.

Jeszcze wtrącę kilka słów o Helu. Na miejscu okazało się, że mylnie myślałem, że pływanie na wszelkich deskach itp. odbywa się na końcu półwyspu. Mekki miłośników wody są na środku, od strony zatoki Puckiej - np. w Chałupach. Człowiek się uczy całe życie :)

Za Wikipedią:

"Mierzeja Helska miała bardzo duże znaczenie strategiczne – była doskonałym miejscem do obrony Trójmiasta przed zagrożeniem od strony morza, w związku z czym na Helu rozmieszczono szereg jednostek wojskowych. Obecnie znaczenie strategiczne Helu zmalało – głównie ze względu na nowe parametry środków rozpoznania technicznego i obrony z użyciem rakiet i lotnictwa oraz wycofywaniem uzbrojenia artyleryjskiego.

Mierzeja Helska - (popularna nazwa Półwysep Helski jest terminologicznie niepoprawna) - piaszczysty wał w kształcie kosy, będący ciągiem zalesionych wydm utworzonych przez wiatr i prąd morski płynący na wschód wzdłuż polskiego brzegu.

Długość mierzei wynosi 34 km, szerokość od 300 m u nasady, poprzez 150 m w najwęższym miejscu, do ok. 3 km na cyplu. Ma 32,3 km2 powierzchni. Stanowi ona najmłodszy fragment wybrzeża w Polsce, gdyż jeszcze 200-300 lat temu znajdował się tu ciąg wysp. Mierzeja odchodzi od Pobrzeża Kaszubskiego, rozciągając się na południowy wschód od wysoczyzny o nazwie Kępa Swarzewska. Zaczyna się we Władysławowie i oddziela Zatokę Pucką oraz częściowo Zatokę Gdańską od Morza Bałtyckiego. Brzeg od strony otwartego morza jest gładki, natomiast od strony zatoki poszarpany ja co znacny wpływ mają prądy morskie.

Przez Mierzeję Helską przebiega linia kolejowa mająca końcową stację w mieście Hel. Kolejne miejscowości położone na mierzei to: Chałupy, Kuźnica, Jastarnia, Jurata i Hel.

Mierzeja Helska miała bardzo duże znaczenie strategiczne - była doskonałym miejscem do obrony Trójmiasta przed zagrożeniem od strony morza, w związku z czym na Helu rozmieszczono szereg jednostek wojskowych. Obecnie znaczenie strategiczne Helu zmalało - głównie ze względu na nowe parametry środków rozpoznania technicznego i obrony z użyciem rakiet i lotnictwa oraz wycofywaniem uzbrojenia artyleryjskiego."

Z dworca pkp poszedłem głównym deptakiem, czyli ul. Wiejską. Zabudowana jest głównie niskimi, stylowymi domkami, jak na osadę rybacką przystało.

Dla wyjaśnienia - język kaszubski jest tu często spotykany, a "checz" to po prostu chata.

Widok ze środka. Drogo, we Władysławowie duuużo taniej się zje, lub w tej samej cenie są większe porcje. Miła obsługa i w tle muzyka kaszubska złagodziły ból portfela.

Muzeum Rybołówstwa

Wspomnienie Obrońców Helu jest tu obecne. Można też na nim zarobić.

Natomiast ku mojemu zaskoczeniu, na plaży obowiązuje zakaz handlu obnośnego! Nie to co we Władysławowie, gdzie można kupić wszystko (poprzez pustynnych wędrowców - szokiem był facet z grillem zawieszonym na szyi!)

Cypel helski - ląd w oddali, to w zależności od punktu jest Gdańsk, Sopot lub Gdynia - przy ładnej pogodzie np. widać sopockie molo (o nim też będzie wpis wkrótce)

Port (okrojone spojrzenie - jest całkiem spory, pełno w nim wszelkiej maści statków i stateczków, wiele jest wycieczkowych)

W porcie oprócz rejsów wycieczkowych można też zjeść, powydawać pieniądze na straganach lub pooglądać foczki w fokarium (wejściówka tylko 2 zł). Była długa kolejka, a foki znam z wrocławskiego zoo, dlatego darowałem sobie zaglądanie tam.

Podsumowując - warto się wybrać, zobaczyć jak wygląda mierzeja i samo miasto Hel. Po drodze można popływać lub podpatrzeć kite`owców. Ogólnie Hel jest ciekawym miejscem.

Wakacje na półmetku, ale trochę ich jeszcze zostało - zatem życzę przyjemnych i ciekawych podróży!

Grzegorz Ajdukiewicz / fotoswiat.pl

piątek, 27 lipca 2012, ajduk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/07/27 12:01:16
Hel powinien być miastem wizytowym, a nie jest. Takie jest moje zdanie.
-
lavinka
2012/07/27 21:06:47
Chyba lepiej poza sezonem, strasznie dużo ludzi w wakacje :)
-
Gość: Marcin, *.adsl.inetia.pl
2013/12/30 12:40:34
Warto jeszcze zerknąć na Muzeum Obrony Wybrzeża - tylko ciężko tam dotrzeć bez samochodu, bo to kawałek od miasta - ale ekspozycja ciekawa.
-
2014/05/14 10:24:26
Adam Rogacki pisał o tym Muzeum kiedyś na swoim blogu. Zachwalał je w podobnym tonie - dla Patrioty miejsce warte odwiedzenia. Rzuca światło na ten fragment wojennej historii Polski. Dla wielu to wystarczająca zachęta. I tych właśnie pozdrawiam!