Witaj na blogu fotograficznym z dominującym tematem fascynującego Wrocławia!

Kontakt:

popieram

WAŻNE!

Tekst oraz zdjęcia prezentowane na blogu są własnością autora (Grzegorz Ajdukiewicz / http://fotoswiat.pl) i chronione są prawem autorskim. Jeśli chcesz je jakkolwiek wykorzystać, skontaktuj się najpierw ze mną. Za złamanie praw autorskich grozi kara grzywny lub więzienia do lat 3. (Art. 115 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych).


Blog > Komentarze do wpisu

DZIEŃ DRZWI OTWARTYCH NA NOWYM STADIONIE WE WROCŁAWIU

2011.09.04. Nowy wrocławski stadion na Euro 2012 przyjął po raz pierwszy na swych trybunach kibiców. Około 10 tysięcy fanów Śląska, wrocławian, dolnoślązaków, gości z Polski i zagranicy miało okazję obejrzeć stadion ukończony w 95%. Goście zasiedli na nowych, wygodnych krzesełkach. Oprócz zwiedzenia stadionu, możliwość obejrzenia go od środka, na tydzień przed pierwszą wielką imprezą, była nie lada gradką. Zapewne dla wielu osób była to pierwsza i ostatnia wizyta na tej arenie. Choć kto wie. Mi też się wydawało, że będę tu tylko raz, a dla mnie to już trzecia wizyta :) Zobaczcie zresztą sami jak to było tego pięknego, słonecznego dnia we Wrocławiu:

Żeby móc wejść na stadion, należało najpierw zarezerwować voucher na bilety - głównie przez portal wroclove2012.com. Następnie należało odebrać zamówione, darmowe wejściówki. Hostessy wydawały je w Rynku, obok Novocainy. Okazało się, że biletów sporo zostało, więc dla tych, którzy nie załapali się w pierwszej turze, wystawiono namiot przed wejściem na stadion w dniu imprezy. Wiązało się to z odstaniem sporo czasu w długiej kolejce. Ale jestem przekonany, że dla każdego starczyło wejściówek. Następnie otworzono furtki. Ochroniarze przedzierali bilety i wpuszczali publiczność. Fragmenty biletów rzucali pod nogi, śmiecąc niemiłosiernie.

Udało mi się wejść na stadion dość szybko, w ten sposób była możliwość ujrzenia prawie pustych trybun, które płynnie się zapełniały. Maksymalnie można było zasiąść na wysokości około 33go rzędu. Szkoda, bo z samej góry są lepsze widoki na cały stadion - robią większe wrażenie. Tutaj znajdziecie zdjęcia z poprzednich moich wizyt na maślickim stadionie: PIERWSZY RAZ - DRUGI RAZ.

O godzinie 18 zaczęli wychodzić na murawę piłkarze Śląska, wyczytywani przez spikera. Towarzyszył temu aplauz i okrzyk "Śląsk" wydobywający się z gardeł najwierniejszych fanów Śląska. Poza oficjalnym, pokazowym treningiem ślązaków pod wodzą Oresta Lenczyka, to właśnie ten doping był największą atrakcją dla publiczności, która nie chodzi regularnie, lub w ogóle, na mecze WKSu.

W międzyczasie kibice zwiedzali stadion, toalety (ładne i niezliczone, chyba 700!, duży plus!), kupowali fast foody i colę. Wyjścia z sektorów radziły sobie nawet dobrze z przepływem sporej grupy ludzi. Jednakże nie można zapominać, że to było raptem około 25% obłożenia stadionu. 

Na koniec treningu piłkarze wykopali w trybuny kilkanaście piłek Pumy, później Ci, którzy je złapali, zbierali na nich autografy drużyny. Gazeta Wrocławska przygotowała specjalne wydanie swojego dziennika, hostessy rozdawały do niego również zdjęcie/plakat kompletnej drużyny Śląska Wrocław. 

Dodatkową atrakcją były rzuty karne wykonane przez kilka osób wylosowanych lub wybranych z jakiegoś konkursu, chyba ze strony Gazety Wrocławskiej. Chyba jakieś bilety na walkę Adamka z Kliczką miały być nagrodą za strzelenie gola bramkarzowi Wojskowego Klubu Sportowego.

Gdy piłkarze zeszli z murawy, oddano mikrofon kibicowi, który postanowił oświadczyć się swojej wybrance. Oświadczyny oczywiście zostały bez zawahania przyjęte. Narzeczonym złożył gratulacje Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz. Nie omieszkał dowcipnie zapytać, czy to na serio?! ;)

Później kibice zaczęli się powoli rozchodzić do domów. Część skorzystała z tramwaju, inni wracali samochodami, autobusami. Jeden z autobusów nawet się zepsuł w drodze powrotnej - pech :) Generalnie przed stadionem, mimo opieki policjantów kierujących ruchem, stworzył się mega korek. Aleja Śląska była zamknięta dla ruchu, przez co aby uciec do Autostradowej Obwodnicy Wrocławia, należało przejechać przez Maślice do Kosmonautów. Ale i tak było to lepszym rozwiązaniem niż stanie na zakorkowanej Królewieckiej.

Podsumowując: bardzo mi się podobał stadion i oprawa stworzona przez fanów Śląska, którzy w liczbie około 1000 potrafili wypełnić cały stadion swym śpiewem. Stadion jest piękny. Oby Polakom dobrze się strzelało na nim gole przeciwnikom. I oby po Euro 2012 udało się go również zapełniać po brzegi. Jest to możliwe dzięki obecnie bardzo dobrej grze Śląska Wrocław, któremu rośnie grono aktywnych kibiców nie tylko w stolicy Dolnego Śląska. Tak trzymać! Hej Śląsk!

A to porcja zdjęć z Dnia Drzwi Otwartych ze Śląskiem Wrocław na nowym stadionie.

tagi: Dzień Otwarty ze Śląskiem Wrocław, Stadion Wrocław, nowy stadion, Maślice, Królewiecka, Aleja Śląska, WKS Śląsk Wrocław, Orest Lenczyk, niedziela, 04.09.2011, wrzesień 2011, oficjalny trening, trening pokazowy, piłkarze Śląska, otwarcie stadionu we Wrocławiu, stadion na Euro 2012, Mistrzostwa Europy w piłce nożnej, stadion miejski, stadion śląska, fotografie, zdjęcia, foto, photography, Grzegorz Ajdukiewicz, fotoswiat.pl, http://fotoswiat.pl, Adamek, Kliczko, Klitschko, stadion miejski, stadion wrocław, sobota 10.09.2011

poniedziałek, 05 września 2011, ajduk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/09/06 07:34:32
Fajnie, że tam byłeś.
Super relacja !
-
ajduk
2011/09/06 08:07:43
Dzięki, udało się nie ominąć tego wydarzenia ;)
-
ikroopka
2011/09/06 18:30:55
Zdjęcia znakomite, stadion ciekawie pokazałeś, tylko - dlaczego jego 'szata' taka brzydka? jak szmata...
wiesz lub rozumiesz?
bo ja nie.
-
ajduk
2011/09/06 18:42:55
Ma on przypominać chiński lampion. Ta biała płachta ma być wieczorami podświetlana różnokolorowymi lampami. Cieszę się, że zdjęcia się spodobały!
-
Gość: Lotniczy Fotograf, *.nitka.net.pl
2012/01/08 04:19:55
Bardzo ładne zdjęcia, szkoda tylko, że stadion nie jest zbyt urodziwy. Pozdrawiam