Witaj na blogu fotograficznym z dominującym tematem fascynującego Wrocławia!

Kontakt:

popieram

WAŻNE!

Tekst oraz zdjęcia prezentowane na blogu są własnością autora (Grzegorz Ajdukiewicz / http://fotoswiat.pl) i chronione są prawem autorskim. Jeśli chcesz je jakkolwiek wykorzystać, skontaktuj się najpierw ze mną. Za złamanie praw autorskich grozi kara grzywny lub więzienia do lat 3. (Art. 115 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych).


Blog > Komentarze do wpisu

WIEJSKIE PSY SĄ SZCZĘŚLIWSZE

Wiem, że to trudna do udowodnienia teza, lecz spróbuję. Popatrzcie sami na te zdjęcia. Przedstawiają zwykłe psy, tzw. rasy mieszanej, pospolicie nazywane po prostu Kundlami. Ale wyglądają na zadowolone ze swego życia, mimo iż nie posiadają rodowodów, paszportów itp. Właściciele kochają je takie, jakimi są. A w mieście? Pokazówka, rasowość... Jakby się dało, to przypięlibyśmy im oryginalne metki, jak z jeansami, dresami, torebkami.

Na wsi zwierzaki są przede wszystkim bliżej natury. Mają więcej swobody, często mogą się swobodnie rozmnażać! Zupełnie jak wolna miłość! Dzieci Kwiaty! :) Kundelek robi kundelka.

Na zdjęciach Łata (od razu wiadomo, która to) i Beki. Matka i córka! A zupełnie niepodobne. Lecz relacje między nimi są zawsze zachowane. Beki pozwala najpierw najeść się swej córce. I jest spokojniejsza, zrównoważona. No chyba, że ma cieczkę ;)

Ale wieś, to również koty! Przecież to jest dla nich idealne miejsce. Bo gdyby nie było kota, to myszy gospodarzom bardziej dawałyby się we znaki! Kiedyś takie malutkie kocię znalazłem w momencie, gdy pałaszowało myszaka. Skóra, kości - wszystko zniknęło w paszczy małego potworka. Bo w tym momencie stał się dla mnie potworkiem. A przed tym był słodkim Puszkiem, już prawie wsiadał ze mną do auta i miał jechać do Wrocławia. Tą "okrutnością" stracił szansę na "miejski los" ;) Szkoda.

A teraz moja ulubienica - przepiękna, niesamowita, przyjacielska (?): KITA!

KOCHAM KOTY! Jednakże chciałbym też mieć biszkoptowego "labladola" ;)

Choć "mieć" to chyba nie jest właściwe słowo. Zwierzak staje się częścią rodziny, nie jest zabawką, którą można odstawić do drugiego pokoju, gdy skończymy się nią bawić. Z kotem gorzej niż z psem, bo pies biegnie za Tobą myśląc: człowiek, to mój bóg! A kot? Poleży, pomruczy, nakarmią go... pomyśli: hmmm skaczą koło mnie, troszczą się... JESTEM BOGIEM ;)

A później chodzą własnymi drogami i to my zabiegamy o ich sympatię.

środa, 13 stycznia 2010, ajduk

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: